Zbieg okoliczności

Jestem bardzo ciekawa Waszych przygód związanych z pomyłkami 🤣😁. Ja miałam taką:
Jakiś czas temu, a właściwie dawno, dawno temu 🤣(> 20 lat temu), trafiłam na chirurgię onkologiczną z powodu guzka prawej piersi.

Nie chciałam się bawić w żadne biopsję, bo guzek miał 1,5×2,5 cm. Zaplanowano zabieg operacyjny. Rano na oddziale była taka zasada, że wszystkie pacjentki ustawiały się przed gabinetem do badania.

Pielęgniarka oddziałowa pilnowała porządku i napominała każdą z nas, żebyśmy zdjęły majtki przed wejściem do gabinetu, żeby było szybciej, sprawniej i wygodniej. Musiałam więc iść się przebrać z pidżamy w koszulę nocną. Nie dała mi dojść do słowa, kiedy chciałam powiedzieć, że „… ale ja z piersiami, nie z dołem…”.

Nie miałam już biustonosza pod koszulą nocną, żeby było „szybciej i wygodniej” podczas badania. Cóż jednak mogłam zrobić, jak oddziałowa stała przy mnie i czekała, aż zdejmę gacie😜? Zrobiłam co kazała. Nadeszła moja kolej. Wchodzę, a tam pełno lekarzy i studentów 😱.

– Proszę się rozebrać i zapraszam na samolocik –  powiedział z uśmiechem lekarz i wskazał fotel gin.
– … ale ja … – wybełkotałam tylko tyle.
– No bardzo proszę się nie krępować – ciągnie dalej pan doktor – studenci przecież muszą się gdzieś uczyć, prawda?

No to zdjęłam szlafrok, usiadłam, a wtedy padło pytanie o nazwisko.

Kiedy się przedstawiłam doktor stwierdził, że:

– A pani, to chyba przecież z piersiami, prawda?

– Tak panie doktorze – odparłam z lekką konsternacją, ale czuję, że zaczyna mnie ogarniać głupawka😜.
– To proszę się rozebrać, zdjąć koszulę – nakazał lekarz
– Dobrze – odparłam, bezwiednie zdjęłam koszulę siedząc na samolocie, i nagle wszyscy, wraz ze mną oniemieli, bo siedziałam na samolocie tak, jak mnie Pan Bóg stworzył…🤪.

Doktor, starszy pan, widząc, co się stało, dobrodusznie nakrył mnie moją koszulą i rozpoczęło się USG i badanie właściwej części ciała 😁.

Kiedy wychodziłam, lekarz się uśmiechnął i powiedział:

– Przepraszamy za pomyłkę!

Ok, pomyślałam, w końcu może się zdarzyć 😆 w tak dużym szpitalu.

Następnego dnia, dzień operacji. Dostałam premedykację i wiozą mnie na blok. Podchodzi miła pani

pielęgniarka i pyta:

– Dzień dobry! Jak się pani nazywa?

– Małgorzata [nazwisko] – odparłam
– Ooo!!! Mieliśmy już dzisiaj jedną Małgorzatę [to samo nazwisko]😊- odparła z uśmiecham.
– COOO??? Tylko czasem nie pomylcie naszych kart! – krzyknęłam przestraszona😱
– Spokojnie, niech się pani nie martwi! A swoją  drogą, to tamta pani zareagowała dokładnie tak
samo😜🤣! Tylko była trochę starsza od pani.  No i ona miała operowany „dół”, a pani „górę”.
– To tylko jeszcze proszę, nie pomylcie piersi – rzuciłam.

Po operacji, kiedy się wybudzałam, usłyszałam, że wszystko jest w porządku, nic nie pomylili i że nadal mam pierś, bo guz był niezłośliwy. Przed operacją musiałam bowiem podpisać zgodę na ewentualne usunięcie piersi.

Powiedzcie mi proszę jakie jest prawdopodobieństwo, że: tego samego dnia, w tym samym szpitalu, na tym samym bloku operacyjnym „spotkają się” dwie kobiety o takim samym imieniu i bardzo charakterystycznym „polskobrzmiącym”😜 nazwisku (nie Kowalska czy Nowak😆), dwie Małgorzaty [takie samo nazwisko] 🤣🤣🤣???

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments