Zapadnięte płuco i ból podczas drenowania

Dwa lata temu zapadło mi się płuco. Reakcja była dosyć szybka, bo akurat przebywałam w szpitalu, tylko na spacerek sobie poszłam.

Jak dotarłam z powrotem na oddział z pomocą wielu ludzi, przyjechał RTG i szybko określono co mi jest.

Miałam farta, bo mój stan zdrowia pozwalał jeszcze zabrać mnie na intensywną. Tam dali mi morfinę i zaczęli mnie drenować (nacięcie na klatce piersiowej, pomiędzy żebrami i dren wciskany na siłę). a ja się drę, że czuje i boli.

Dostałam więcej morfiny. Znowu się drę. Dostałam więcej. Znowu się drę. Dostałam jeszcze więcej. Nadal bolało, ale już się nie darłam.

Podobno miałam sporo farta, ze nie musieli mnie drenować na moim oddziale chorób płuc, bo nie mają tam odpowiedniego sprzętu. Dozwolona dawka morfiny do moich gabarytów została przekroczona 4x krotnie. Mogło mi podobno serce stanąć 😀

Swoja droga po 3 miesiącach ten dren wypadł jakimś cudem i musiałam pędzić na intensywną ponownie. Niestety z morfiną nie zdążyli i wkładali wszystko na żywca. Najgorszy ból w moim całym życiu. Modliłam się, żeby stracić przytomność, a moje k**wy było słychać podobno na innych oddziałach.

Mam 43kg i wzrostu nieco ponad 160cm. leków od anestezjologa i przeciwbólowych trzeba dla mnie jak dla konia.

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments