Zamiast maseczki

Jeden z moich pacjentów przyszedł ostatnio na zabiegi bez maseczki. Po prostu zapomniał wziąć ją z domu. Oficjalnie nie powinien być wpuszczony na teren przychodni, ale w drodze wyjątku i z pouczeniem o obowiązku zakrywania ust i nosa wszedł do gabinetu.

Ja ze względu na to, że w tym czasie kogoś innego masowałam to nie byłam świadoma tego co się dzieje na terenie placówki.

Wychodząc z gabinetu słyszę:

Twój pacjent jest już w gabinecie. Oczywiście przyszedł bez maseczki. Daj mu ręcznik papierowy, żeby w trakcie masażu w jakiś sposób zakrył usta i nos.

Ok. Ruszyłam do gabinetu z nastawieniem, że będę musiała ustawić pacjenta do pionu.
Otwieram drzwi i… stanęłam jak wryta nie wiedząc, czy mam zachować powagę, czy też nie.

Pacjent leży na stole z reklamówką na głowie w dodatku jednorazówką.

Podchodzę do niego dosłownie dusząc się ze śmiechu, a on z pełną powagą mówi:

Widzi Pani, jaką maseczkę sobie wynalazłem? Teraz to mi nikt nic nie zarzuci. 😀

A ja sobie myślę, że jemu to może nie, ale ja będę miała prokuraturę na karku jak mi zejdzie na stole z powodu niedotlenienia. 😂

Poprosiłam go o zdjęcie reklamówki i nic nie mówiąc rozpoczęłam zabieg. W sumie to nie byłam w stanie mówić, bo śmiech mi mowę odebrał. 😂

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments