Wypadek na nartach

Grupa kumpli wybrała się na narty do Zakopanego. Wszystko ładnie pięknie. Wjeżdżają na górę stoku. 11 osób w tym 3 dziewczyny. Jedna mówi: siku mi się chce.

Ekipa długo nie myślała wszyscy jak stali stanęli wokół niej a ona sobie na tych nartach kucnęła, opuściła kombinezon i zaczęła sikać. Sikała sikała, aż tu nagle niepostrzeżenie zaczęła jechać. No i jedzie tak po tym stoku w przykucu.

Ludzie się gapią. A ona jedzie – i sika do tego.  Nabrała prędkości i wleciała w krzaki. Poturbowała się solidnie. Rozbita głowa, zwichnięta noga.

Na dole stoku była sobie budka ratownicza. Tak ją zanieśli żeby ją opatrzeć. Lekarze zrobili co mogli i zawieźli ją na małą salkę gdzie ludzie czekają na wyjazd do szpitala. Na salce leży chłop ze złamaną nogą.

No to ona żeby nie było drętwo zagaduje: co się panu stało?

Chłop odpowiada: ehhh, nie uwierzy pani bo nikt mi nie wierzy.

Proszę mówić, zaciekawił mnie pan.

Chłop: no więc, jadę sobie na nartach. Rozglądam bo piękne widoki – AŻ TU NAGLE PRZEJEZDZA PRZEDE MNĄ BABA Z GOŁĄ D*PĄ! Zapatrzyłem się w zdumieniu i walnąłem w drzewo.

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments