Wstrząs anafilaktyczny i walka o miejsce w poczekalni

Piątek, godzina 17.40 wracam do miasta z ferii z podejrzeniem wstrząsu anafilaktycznego. Jadę z chłopakiem na pogotowie no bo gdzie indziej o tej godzinie. Wchodzę. Z 40 osób przede mną.

Grzecznie się rejestruje i czekam, niestety z każdą chwilą czuję się gorzej, skóra puchnie coraz bardziej, jest rozgrzana tak, że nie da się jej dotknąć, problemy z oddychaniem przez opuchliznę na szyi. Idę do recepcji i mówię, jaka jest sytuacja i czy jest możliwość, żeby lekarz przyjął mnie wcześniej, bo zaraz tu zemdleje.

Pani z recepcji ocenia mój stan i informuje wszystkich, że wchodzę pierwsza, ze względu na to, że potrzebuje jak najszybciej pomocy. I wtedy wstaje ona.

– ALE JAK TO TAK MŁODA DZIEWCZYNA PIERWSZA, CZEMU NIE STARSI LUDZIE PIERWSI?!

– proszę Pani, proszę nie krzyczeć to po pierwsze, po drugie to my decydujemy kto jest, w jakim stanie i ta dziewczyna wymaga natychmiastowej pomocy lekarza.

– JA WAS POZWĘ ZA TO!!!! JA Z MOJA 80LETNIA MATKĄ CZEKAM TU OD 12!!

– A co się dzieje z mamą? Czy wymaga szybszej pomocy niż ta dziewczyna?

– MA GORĄCZKĘ 39 STOPNI! CZEKAM TUTAJ 6 GODZIN, ŻEBY SIĘ DOWIEDZIEĆ, ZE JAKAŚ PANIUSIA, KTÓRA PRZYSZŁA TU 20 MINUT WCZEŚNIEJ WCHODZI PIERWSZA?!

– proszę Pani, jest piątek. O 12 miała Pani otwarta przychodnie na swoim rejonie, a przyszła Pani na pogotowie gdzie powinny być to nagłe wypadki, a nie gorączka od 8 godzin.

Tu coś jeszcze się darła, ale ja już weszłam do lekarza. Jakie było jej zdziwienie jak na pogotowie przyjechała karetka na sygnale i wyszli ze mną podłączoną do kroplówki i tlenu. Z tego co mi chłopak mówił to Pani z recepcji jeszcze jej powiedziała gdy już wyszłam, że:

– dlatego proszę Pani słucha się w takich miejscach personelu, bo gdyby nie to, że weszła pierwsza, moglibyśmy ją nawet reanimować w poczekalni.

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Ania
Ania
1 miesiąc temu

🙁