Telefon od żony

Będąc świeżo upieczoną asystentką stomatologiczną, mając pacjenta na fotelu (praca na 4 ręce) zadzwonił mu telefon ( jego żona).

Z koferdamem na buzi nie miał jak rozmawiać więc gestem pokazał abym ja odebrała tel i powiedziała, że siedzi na fotelu itd.

Byłam zdenerwowana, bo to jeden z pierwszych pacjentów w mojej karierze, dodatkowo trudny zabieg, więc chciałam wypaść jak najlepiej, żeby dalsza współpraca z dentystką się układała i na tym się koncentrowałam.

Telefon z pewnością zadzwonił w najmniej odpowiednim momencie, gdyż miałam problem z uwolnieniem ręki, po tym jak pani stomatolog na mnie skinęła, żebym zrobiła o co prosi pacjent.

Tak więc uwolniłam rękę, nawet nie wiem jak pozbyłam się rękawiczki…

Po czym zestresowana odebrałam ten tel, żona zdziwiona, że ja odebrałam i pyta halo kto mówi i pyta o męża a ja w stresie odp. że nie, nie ma go i się rozłączyłam.

Do tej pory pamiętam minę pacjenta – bo była przerażona bardziej niż przed kanałowym i pani doktor, która próbowała zapanować nad odruchem śmiechu. Chyba dobrze, ze nie widziałam miny żony…

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments