Szkielet Eugeniusz

Moja naukę anatomii ze szkieletem zwanym Eugeniuszem. Eugeniusz zamieszkiwał w niedużej torbie podróżnej, ale ponieważ ciągle był potrzebny, to torba była najczęściej otwarta.

Miałam wtedy też szczeniaka labradora, który z wielką chęcią wcinał świńskie kości, kupowane w sklepie zoologicznym.

Kości dla psa było 2 rodzaje: śnieżnobiałe i takie beżowo-brązowe, w kolorze tych wypreparowanych kości ludzkich.

Pamiętam że któregoś razu prawie padłam, jak zobaczyłam taką brązową kość, przegryzioną w połowie, tuż koło mojej torby z Eugeniuszem 🙈 dopiero po chwili dotarło do mnie, że to jednak nie ludzka 😂

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments