Śmieszne historie z porodówek z tatusiami w roli głównej

Poród to ogromne emocje zarówno dla matki jak i ojca dziecka. Niekiedy panowie panikują jeszcze bardziej niż panie.

Zebraliśmy dla was najśmieszniejsze historie z porodówek o tym jak podczas tego wyjątkowego momentu zachowywali się mężczyźni.

Tak cię boli?

W trakcie jednego ze skurczów partych mąż zapytał : „Serio aż tak cię boli?” Na co ja z zaciśniętymi zębami odpowiadam : „Nie, smyra”

Gilga

Ja dwa tygodnie po terminie, Facet mój : idziemy tylko poskakać na piłce, a tu 10 godzin porodu 🤣 boli? Nie kurka gilga lekko

Groźna mina

Młody lekarz przyszedł mnie zbadać już w trakcie akcji porodowej, w momencie skurczu akurat zaczął badać rozwarcie, więc ja zaczęłam się prężyć i „uciekać” przed jego ręka, na co on z bardzo wystraszona mina spojrzał na mojego partnera stojącego obok i mówi „ja nic nie zrobiłem, nawet nie zdążyłem zacząć badania” do dzisiaj nie wiem i chyba nie chce wiedzieć jaka minę miał mój partner w tamtym momencie, że tak lekarza wystraszył 🤣🤣

Dowcipy lekarz

Przypomniało mi się jak podczas usg tuż przed podaniem oxy na przyspieszenie akcji zapytałam lekarza w jakim czasie kroplówka zacznie działać a on na to : do końca tygodnia powinna pani urodzić 🤣 chciałabym zobaczyć wtedy swoją przerażoną minę. Strach minął jak lekarz zaczął się śmiać😁

Łożysko

Dziecię urodzone, czas urodzić łożysko. Lekarz: ok, teraz przyj. Facet blady jak dupa: Jezu, jeszcze jedno???

Ostrożny tata

Dziecko leży na mnie, położna mówi do ojca: Pan też może dotknąć syna. Na co partner cały we łzach dotknął go palcem wskazującym. Xd

Niecierpliwy

Ogólnie mój luby był w bardzo silnych emocjach, jak położna zaczęła szykować pępowinę to naskoczył na nią, ze to on miał przecinać i halo jak to 🤣 a ta tak popatrzyła na niego i mówi: spokojnie, da mi Pan tylko naszykować, ok?

Odcięcie pępowiny

Tatuś dziecka był cały poród ze mną, chodził mi przed nogami tam i z powrotem a jak położna pokazała mu pępowinę i zapytała czy będzie ciął to zrobił się zielony i poleciał na sam koniec sali.

Atak śmiechu

Odeszły mi wody w domu, z nerwów się śmieje. Przyjechałam na izbie przyjęć a baba wezwała ochronę zamiast mnie wziąć na porodówkę bo z nerwów się śmiałam jak nienormalna i myślała że jestem naćpana.

Prawie zemdlał

Mój też był do pewnego czasu. Mówiłam mu że jak chce wyjść to spoko,mi było już obojętne. Mówił że zostaje. Zaczęły się parte, a on,że chyba jednak wyjdzie. Położna mi mówiła że zrobiło się biało zielony na twarzy 🙊

Miała być dziewczynka przecież

Ja nie rodziłam, ale mama mi opowiedziała swoją historię podczas porodu:

Lekarz bierze mnie na ręce po wszystkim i mówi do mojej mamy : „no ładnego ma Pani tego chłopca”

Na co moja mama się zrobiła blada „JAKIEGO CHŁOPCA”

Pępowina mi się owinęła tak między nogami, ze wyglądała jak penis :))))

Bezpieczne miejsce

Poród rodzinny. Wsparcie mega… Dochodzę do etapu parcia, opadając z sil… Położna z tekstem „może Pan pomoże zonie i chociaż podtrzyma głowę a nie tak stoi” a stal tuz na wprost moich rozkraczonych nóg i odparł ” nie dziękuje, tu dobrze wszystko widzę” 🤯

Dobra data

Nasz syn urodził się równo miesiąc po moich urodzinach. Ja mam urodziny 21 i on tez. Urodził się a mój maż: uffff jak dobrze, chociaż dni mi się nie pomylą.

Zdziwiony

A po porodzie mówi do mnie: Tak to ja mogę rodzic !ale ty jakaś dziwna jesteś. Nic się nie darłaś , nie płakałaś, nie klnęłaś.

Ewakuacja

W trakcie porodu, wstałam z fotela i mówię do mamy „ja idę do domu ja dziś nie chcę rodzic wrócę jutro” 😂😂😂 i wyszłam z sali mama za mną wychodzi i mówi wracaj tu przecież to już prawie koniec to było o 19 a i 19.15 urodziłam 😂😂😂

Tatuś nie wytrzymał

Pamiętam mój pierwszy udział w porodzie rodzinnym. Bóle parte rodzącej, klnie na czym świat stoi. Tatuś z boku, widzimy główkę o czym informujemy tatusia. Na wskutek informacji tatuś traci przytomność ,leży (byłyśmy we dwie przy rodzącej z czego jedna wykwalifikowana położna a ja jako praktykantka).

No to pytam, co robimy?

No co? Dokończymy z Panią to zajmiemy się panem 😉

Dodam, że rodząca później bardzo przepraszałem że tak bluzgała 😀

Taksówkarz

Zaobserwowane w poczekalni SOR: taksówka podjeżdża pod drzwi szpitala, zdenerwowany facet wybiega jak oparzony i krzyczy: lekarza! Po chwili na wózku wprowadzają kobietę, która zaczęła rodzić. Na szybko wzięli ją na salę, załadowali na nosze. Chłop był tak zszokowany i zdenerwowany, że musieli mu dać coś na uspokojenie. Rodząca rzekła tylko „Pan poczeka, zapomniałam Panu zapłacić za kurs!”

Spacer w fizelince

Mój mąż po porodzie wrócił do domu na pieszo w ciuszkach szpitalnych z fizelinki, gdzie auto miał pod szpitalem. Po powrocie upił się z sąsiadem i rano szukał samochodu.

Skrzydełka z KFC

Mama jak mnie rodziła to tata w połowie porodu jak wracał z pracy zadzwonił do niej i spytał czy chce skrzydełka z KFC XD

Tlen dla dziecka

Pierwszy poród. Noc. Skurcze miałam od 20 godzin. Mój mąż nie zdarzył, ale na parte przywiozła go moja mama, tata, siostra. Salowa wpada na sale porodowa i mówi: „która to Borowczyk? Pielgrzymka przybyła” po czym wchodzi mój mąż. Blady, spocony, ze strachem w oczach. Nagle tętno dziecka spada. Położna mówi: Pan potrzyma żonie rurkę z tlenem , ja biegnę po maseczkę i zaraz urodzimy.”

Mój mąż bierze rurkę i przez usta wpycha mi ja do gardła…..wydarłam się ze nie ma pchać mi w twarz, tylko trzymać przy nosie. Na co on mnie pogłaskał i mówi: „przecież to dla Antka ma być tlen. Uspokój się, aż tak chyba nie boli”. Myślałam, ze go zjem ze złości. Na co przyszła położna, urodziłam. Mąż patrząc na syna mówi dumny: ” zrobiłem kawal dobrej roboty! Jesteś śliczny, chyba zostaniesz aktorem”.

Troskliwy facet

Przyjęłam poród- ok. 2 w nocy, rodzice szczęśliwi. Mąż do żony: Kochanie, czegoś potrzebujesz?

Po krótkim namyśle świeżo upieczona mama: ZJADŁABYM KEBABA.

Nie wiem skąd go wytrzasnął o 2 w nocy, ale pojechał i przywiózł 😂❤️

Mąż policjant

Drugą ciąże w ostatnim tygodniu przed porodem spędziłam na patologii ciąży. Wreszcie w nocy odeszły mi wody. Położne baaardzo się ociągały z zabraniem mnie na porodówkę. Mój mąż policjant miał akurat nocną służbę jakieś 25 km od szpitala. Jak już trafiłam na porodówkę usłyszałam, że za chwilę urodzę, na co odparłam „Nie nie, ja na męża poczekam”. Nie dało się czekać.

Urodziła się Basia i w tej sekundzie wystraszona młoda położna wprowadza mojego męża, który ma byle jak założony zielony fartuszek na mundur. Owa położna mówi „Pan z policji mówi, że on do Pani”.

Gdyby go ta dziewczyna nie przetrzymała przy drzwiach wejściowych („Nikt tu policji nie wzywał, pewnie ktoś z SORu, bo tam różnych pijaków przywożą, tu jest skrzydło z salami porodowymi”) to mąż spokojnie byłby przy mnie w momencie jak się rodziła jego córka.

Poród pośladkowy

Moje pierwsze dziecko, cc. Spanikowana (bo jako pacjent boje się wszystkiego), wiec położna zaczęła opowiadać różne historie. I mówi jak to tatuś zemdlał kiedy został poinformowany, że u żony będzie poród pośladkowy. I nie byłoby w tym nic dziwnego (też bym zemdlała) gdyby nie fakt, że odleciał bo… Myślał, że szanowna małżonka będzie d… rodzić 🤣🤣🤣

Drzemka

Najbardziej chyba zapamiętałam taką scenę jeszcze z czasów praktyk na studiach. Akcja porodowa w pełni, na sali już pielęgniarki neonatologiczne, miejsce dla noworodka przygotowane, punkt kulminacyjny- a obok w fotelu śpi sobie przyszły tatuś 😂 Pani bardzo cicho urodziła bo nie chciała budzić zmęczonego męża 😂

Naleśnik

W sobotę miałam wywoływany poród, nie udało się. W niedziele wieczorem mąż pisze, że będzie naleśniki robił i mam mu wytłumaczyć co i jak, wysłał mi swojego pierwszego naleśnika, tak się śmiałam, ze dostałam skurczy 😃 KTG szaleje, co do czego z przyczyn nagłych (zatrzymanie tętna płodu, owinięty pępowiną), zrobili mi cesarkę.

Przed cesarka zadzwoniłam do męża, że będę miała operacje bo zaczynam rodzic, mąż przyjechał w 15minut jakoś 35-40km. Naleśnika wspominam do dziś, ze jak znowu nie będę mogła urodzić to zamiast oxy niech wyśle fotkę naleśnika 😅

Urojona ciąża

W trakcie cesarki usłyszałam tekst lekarki ” a ta suka miała urojoną ciąże ” kiedy anestezjolog zobaczyła moje zdziwienie wytłumaczyła „spokojnie one o psach gadają”

Gulasz

Pierwszy poród. Wiadomo, najpierw dziecko, potem łożysko. Dziecko już na piersi, więc kolej na resztę. Wszystko sprawnie, bez problemu, położne biorą łożysko i skrupulatnie oglądają, a mąż zagląda przez ramię.

Położna: proszę tak nie zaglądać, to nie za ładny widok

Mąż: e tam. Mięcho takie. Gulaszu by nawarzył… 😂

Położne to myślałam że się powywracają, tak się śmiały 😂😂😂

Zamian żon

Historia mamy. Lata 70 te. Jedna miejscowość, dwie kobiet o tym samym nazwisku i imieniu. Obydwie w ciąży. Zaczęły rodzic jednego dnia. Ze względu na to, że mamy imienniczka była w bardziej zaawansowanej fazie porodu wysłali ja do szpitala powiatowego a mamę pogotowie zawiozło jeszcze do lekarza rodzinnego a potem do szpitala w przeciwnym kierunku. Gdy zabierali mamę ojca nie było w domu.

Po powrocie dowiedział się, że mama jest w szpitalu i rodzi. Idąc tropem logiki zadzwonił do powiatowego. Czy jest u was Janina x? Tak jest, urodziła syna😆. Padre niewiele myśląc postanowił opić potomka z kolegami. Na drugi dzień wybrał się do szpitala popatrzeć na małżonkę i dziecię wtedy jeszcze przez okno.

Dzień dobry. Czy można prosić Janinę x? Tak już wołamy. Idzie pani Janina. Stary wybałuszył gały i się drze ale k*rwa to nie moja żona 🧐pielęgniarka ale dane się zgadzają, a stary coście k*rwa zrobili z moja żoną. Draka na cały szpital. Przybiegł ordynator. Pan się uspokoi zaraz znajdziemy pana zonę🤦🏼‍♀️. Po paru godzinach ustalili gdzie matka przebywa a stary dobra ale co się urodziło? Syn proszę pana.

Stwierdził, że jeszcze raz opije.

Skacowany tatuś

Z opowiadania mamy. Szpital, stara kamienica,schodzi drewniane. Dzień trzeci. Pora wracać. Słychać jak się otwierają drzwi na dole i parę skrzypnięcie na schodach i cisza. Potem zaś parę skrzypnięć i cisza😂. W końcu stary wdrapał się na górę. Daje mamie trzy patyki po goździkach, wyciąga butelkę mleka i mówi Jasia przywiozłem ci mleko ale tak strasznie chce mi się pić i wyżłopał to mleko duszkiem po czym zasnął 👀.

Coś odpadło

Mojej mamie gdy odeszły wody i jechała do szpitala powiedziała ze nie urodzi mnie dopóki nie zje McDonalda, wiec ja wychodziłam na świat a ona wcinała burgerki. Największym zaskoczeniem było jak się okazało ze urodziła się dziewczynka zamiast chłopca, tata stwierdził ze coś odpadło i zostało w mamie, przez co mama będzie sikała na stojąco bo będzie męska..

Nie wpuszczą na CC

Żona rodziła i wyszło cc, chciałem być przy tym ale profesor stwierdził że teraz nie wpuszczają na cc bo mieli ostatnio tatusia który w trakcie padł jak trup i po żonie z sali wyjechał nieprzytomny 😂 😂 😂

Poród w UK

U mnie przy 2gim porodzie w UK kiedy wyszła główka, położna ponoć powiedziała: „we have a head so push one more time” … A ja usłyszałam „yes girl you did it”, więc uznałam że już jest po, że swoje zrobiłam i można już schodzić z łóżka….nie wiedziałam że mój mąż ma tyle siły by mnie trzymać 🤣

Głodny niemąż

2 dni po terminie więc udałam się wieczorem na oddział z powodu bólu podbrzusza . Następnego dnia od rana oxy i kilka godzin córka była na świecie . NieMąż przy porodzie obecny (nie zemdlał ,trzymał się dzielnie ) . Kilka minut po tym jak urodziłam wyciągnął kanapki z torby i zaczął jeść bo jak to stwierdził : „no co ,zgłodniałem ” 🤦

Nie był gotowy na odcięcie pępowiny

Odeszły mi wody w domu. Mąż 700km dalej. Dzwonię do niego, że musi wracać,a ja w tym czasie pojechałam do szpitala. Cały czas rozmawiałam z nim przez telefon. Jakieś 20km przed szpitalem powiedziałam mu, że za bardzo boli i wytłumaczyłam na jakiej sali leżę i, że pogadamy jak przyjedzie.

W tym czasie urodziłam🙈 położna się pyta kto tnie pępowinę a ja do niej, że mąż powinien wchodzić po schodach. Skoczyłam to mówić i wchodzi mąż staje w drzwiach i robi się fioletowo- zielono-niebieski. Biedak nie był gotowy, że mam urodzone i od razu będzie musiał ciąć pępowinę. Ale dał radę i nie zemdlał 🙈

Zaspany

Byłam w szpitalu, czekałam na decyzję kiedy rodzę bo to przed 36, druga bliźniacza. Czas po Wielkanocy. Po tygodniu leżenia równo w 36 tygodniu biorą mnie na badania. Blizna po poprzednim CC zła, pęka, jakieś minimalne rozwarcie to tniemy.

Ja szczęśliwa dzwonię do mojego, o 7 wrócił wprawdzie z pracy ale liczyłam że jeszcze się myje a było ledwo po 8. I dzwonię dzwonię nic. Dzwonię dalej odbiera zaspany. Mówię że jadę zaraz na cesarkę a on ok. I się rozłączył 🤷🏻‍♀️😄 musiałam zadzwonić jeszcze kilka razy aby dotarło że musi przyjechać z rzeczami dla dzieci i takimi po cesarce 😃.

Starał się

Może nie jakieś mega szokujące, ale podczas silnego skurczu, gdy bujałam się na piłce, mąż zapytał, czy opowiedzieć mi dowcip 😅 Wiem, wiem- chciał dobrze.

Żartowniś

W trakcie porodu, przychodzi ginekolog i mówi, że mnie zbada ponownie. Po fakcie pytam go: i jak tam, panie doktorze? Na co on odpowiada: noo mamy 10 centymetrów!

Ja w szoku, że to już..ale ucieszona, że „poszło łatwo”, na co on: ha ha ha żartowałem! Nic się nie zmieniło, jest 6.

🤦🤦🤣

Młody kinkong

Rodziłam kinkonga przez cesarkę, naprawdę duże dziecko bo wyszło 5090, gdy ordynator go oddawał położnym by się nim już się zajęły (już znana waga była każdemu) to krzyczał „tylko nie dawajcie go do innych niemowlaków bo on im wpier*oli” 😂 niestety rodziłam dziecko pandemii także nic nie mogę powiedzieć na temat ojca albo kebabów 😂

Discovery channel

1 w nocy wpadamy na ostatni chwile na porodówkę, oczywiście milion pytań, po badaniu Położna mówi – k**wa 9 cm dzwoń po lekarkę. Panią na sale zapraszam, a mąż gdzie? Ja, że czeka. Wychodzi do niego i mówi- Panie z**ierdalaj się myć bo zaraz będzie po wszystkim.

Lekarka zaspana nawet nie wiedziała gdzie jest( włosy poklejone,rozmazana, ziewa ) mój mąż już doszedł do nas. Okazało się, ze tak go zaangażowały w poród, ze na koniec mówi- no K**wa miałem stać z tylu, a tu discovery channel a w roli głównej moja żona. Rano do tej lekarki mówi- a księżniczka to już się wyspała widzę.

Przestraszony ojciec

położna mi opowiadała historię pacjentki:

*kobieta rodzi dziecko i pytają „tatusia” czy chce przeciąć pępowinę, a on odpowiada:

-ja nie jestem ojcem, jestem teściem. ojciec czeka na korytarzu 🙈😂

Lekarz mistrz

Szyje mi krocze.

Kończy i zwraca się do partnera.

,, Panie choć Pan, zrobimy zdjęcie i na fejsbuka bo wyszła koronkowa robota,, 🤣🤣🤣

Poród z disco polo

We wrześniu urodziłam drugie dziecko. Cztery lata temu, Syn rodził się prawie 10 godzin. Córkę urodziłam w 2 godziny od podania kroplówki. Jaki patent na szybszy poród? Położna włączyła radio z disco polo. 🤣 Stwierdziła: „jakoś przy tym się szybciej dzieci rodzą, hehe”. Ja jej na to: „chyba żeby dosięgnąć do wyłącznika”. 😜

Syn rolnika

Przy pierwszym porodzie był mój mąż. Jak pytałam położnej,czy coś tam już widać,to powiedziała, że już jest główka. Ja jej nie uwierzyłam i poprosiła. Męża,żeby podszedł zobaczyć czy rzeczywiście jest. Była. Super.

Ale mąż nie wrócił na swoje miejsce,tylko stał obok położnej i prawie że odbierał poród razem z nią. Opanowany, spokojny, z komentarzami rodem z programu o zwierzętach komentowanego przez Czubówne.

Po całej szybkiej akcji położna pyta,czy mu niedobrze,czy chce usiąść itd. a mój mąż , niesamowity w wyczuciu, delikatny mówi do niej „pani, ja synem rolnika jestem. Tyle ile porodów świń i krów odebrałem to mało”. Tadam

Lista życzeń

Jak rodziłam to mój chłop obiecał by mi wszystko tak był zestresowany tym, że mnie boli. Żałuję, że nie przygotowałam jakiejś listy z życzeniami. Moja mama z nerwów w domu postanowiła wyczyścić kaloryfer w środku o 1 w nocy. Efekt jest taki, że wszystko się rozpadło i kaloryfer się urwał.

Wizyta u szefa

Mojego małża nie było przy porodzie i Bogu dzięki bo to ja miałam być gwiazdą a nie mdlejący mąż. Natomiast historia okołoporodowa jest obecnie anegdotką rodzinną. Kiedy mąż wyszedł z odwiedzin u nas spotkał się z koleżankami i trochę wypili w ramach pępkowego.

Następnie pojechał do kuzynostwa na drugi koniec Wrocka zabrać wanienkę. I tam również było pępkowe wypite. Wracając spotkał znajomych i tez wypili ciut. Nie widziałam tego ale znam z opowieści świadków.

Otóż mój mąż bardzo już opity „pępkowym” nałożył sobie wanienkę na plecy i wypalił do swojego spotkanego przypadkiem kierownika że córka mu się urodziła a on jest wojowniczym żółwiem ninja. Cieszyłam się ze tego nie widziałam bo bym go chyba ta wanna wtedy ukatrupiła 🤣🤣🤣🤣🤣

Rodzinna panika

Po porodzie miałam problem żeby urodzić łożysko więc przyleciał anestezjolog uśpić mnie i wyciągnąć ze mnie wnętrzności – mężowi w kuwecie dali do drugiego pomieszczenia małego – ten nad nim stał jak gość od uzdrawiania – w pozycji RĘCE KTÓRE LECZĄ bite 30.minut

Oczywiście zdążył w tym czasie wysłać jego zdjęcie do naszych rodziców. Podpisał parametry wagę i wzrost, że poród się udał, że jest z małym, a że mi coś tam nie wychodzi to anestezjolog mnie uśpił i mam usuwana macicę…

Po czym wyłączył telefon.

To była Godzina 23. Moja mama beczy, moja teściowa beczy, babcie się modlą – generalnie już na mnie krzyżyk postawili.

A ten jak gdyby nigdy nic pojechał do domu zahaczając do McDonald, po czym wchodzi uchachany od ucha do ucha do moich rodziców częstować pępkowym

Oj tego dnia dużo osób musiało coś zabrać na uspokojenie.

Pijany na porodówce

Mój mąż tego dnia był na szkoleniu 2h ode mnie. Wody mi odeszły. Zadzwoniłam, ale nie odebrał, więc napisałam SMS. Powoli spakowałam się i zadzwoniłam po rodziców, żeby mnie zawieźli. Po 3 godzinach przyjechał do szpitala n**ebany. Chciał wejść na łóżko do mnie pogłaskać mnie po głowie. Pielęgniarki kazały mu opuścić miejsce, ale ten powiedział że będzie grzeczny. Wziął krzesełko i zasnął na nim. I tak już spał…

Ledwo wytrzymał

Mój chłop nie chciał widzieć narodzin. Czekał poza salą. Jak się dzieciak urodził, położna go poprosiła. Mały leżał na mnie, pępowina nie była odcięta. Chłop pozieleniał ale jakoś wytrzymał.

Po jakimś czasie słyszę, jak komuś opowiada: „…i mnie zawołała. Wchodzę a ten mały jeszcze wisi na kablu…”

Poród przez sen

Historia mojej cioci: poszła do szpitala rodzic 3 dziecko, zmęczona jak diabli bo jeszcze w domu podłogę szorowała, nie było na sali ani na trakcie miejsc, to ją na korytarzu położyli. Ona cała zachwycona, że ma łóżko i WRESZCIE może odpocząć 🤣 no i tak sobie odpoczywała że zasnęła. Na szczęście położna postanowiła sprawdzić co tam u niej, i nagle ciocia budzi się szarpana za ramię: „Pani, pani się budzi, główka na wierzchu, zadusi pani dziecko!!!” Tak to praktycznie przespała poród 🤣🤣🤣🤣

Powrót w pidżamie

Rodziłam w połowie marca, jeszcze zimno było i padał deszcz. Gdy nadszedł dzień wypisu ze szpitala, mąż przyjechał po nas bez żadnych ubrań, butów i kurtki dla mnie oraz bez ubrania dla młodego. A że rodziłam ponad 50 km od domu i była godzina 17.00 to już nie było sensu wracać po rzeczy.

No i wracałam w piżamie, kapciach i jego bluzie, młody zawinięty w jego kurtkę, a mąż w samej koszulce z krótkim rękawem. Oczywiście trzeba było się zatrzymać na stacji na siku i tankowanie. Patrzyli tam na nas jak byśmy z psychiatryka uciekli.

Wymodliła bliźniaki

Na USG Doktor pyta, u Pani w rodzinie były wcześniej przypadki bliźniaków, mówię na to że nie wiem,przyjaciółki mama do Częstochowy pojechała i tak wymodliła.. Później następna ciąża bliźniacza ten sam Doktór robi USG. Zaraz Pani już u Mnie była, a ja tak to moja druga ciąża. Na co lekarz. Koleżanki mama jeszcze jest w tej Częstochowie?

Ściąganie szwów

Moja historia już poszpitalna, ale związana z tematem. Położna przyszła do domu wyciągnąć mi szwy ponieważ w szpitalu wiązali mi tam chyba stylem makramowym, pełno supłów i nie bardzo same chciały się rozpuścić.

Jedynym zadaniem męża było przytrzymanie światła nad moim wylotem.

Nie był to czas telefonów komórkowych z super latarkami więc chwycił lampkę nocną i celował. W pewnym momencie zobaczyłam jak cień światła zsuwa się po ścianie coraz niżej i niżej. Podniosłam głowę, położna się odwróciła również a stary malowniczo osunął się na podłogę, ale lampki nie puścił. Widok pozszywanego „placu zabaw” przerósł jego oczekiwania🙈🤣

Da się coś zrobić?

Nie z porodówki, ale z USG prenatalnego. Partner liczył na syna. Lekarz mówi, że 100% dziewczynka. Partner na to: ale na pewno?

Lekarz: tak, na pewno.

P: ale jest Pan pewien?

L: TAK.

P: I nie da się już z tym nic więcej zrobić?

L:Niech się Pan idzie przewietrzyć.

🤦‍♀️😂

Mąż chciał syna

W trzeciej ciąży, piąty miesiąc, poszłam na USG po cichu licząc na syna, bo miałam już w domu dwie córki. Lekarz pyta: co masz w domu? Córki- odpowiadam.

L: to będzie trzecia

Spojrzałam na niego przerażona i mówię: doktorze, co ja mężowi powiem? W odpowiedzi, lekarz wydrukował mi zdjęcie pupy maleństwa i powiedział: masz, daj staremu, jak chce syna, niech sobie jajka dorysuje 🤣🤣🤣🤣🤣🤣

Przytrzymanie głowy

Drugi poród, akcja w toku, bóle parte.. mąż spisuje się świetnie do momentu aż położna mówi mu że ma przytrzymać mi głowę.. tak się chłopina przejął rolą że zamiast wspierać mi głowę to przy każdym partym dociskał ją do łóżka 🤣

Mąż zadowolony z porodu

Mój poród bardzo miło wspominam. Mąż bardzo zaangażowany, praktycznie wszedł w rolę położnej, bo podczas partych pomagał mi podciągnąć nogi do siebie, kazał oddychać, razem z położna krzyczał „rób kupę 🤭”, a w przerwach gawędził z resztą personelu jakby znali się nie od wczoraj.

Nie bał się oglądać postępów porodu i relacjonował co się dzieje z „drugiej strony”. A gdy było po wszystkim to stwierdził, że bardzo mu się podobało i mógłby być przy porodzie pomagać codziennie, miałam ochotę go klepnąć, bo mi tak przyjemnie nie było. A i personel też go chwalił, że świetnie sobie poradził…on, nie ja.

Mąż i poród łożyska

Kiedy urodziłam córkę i czekałam aż odejdzie łożysko to mój mąż przechodząc do sali gdzie mierzyli naszą dziewczynkę spojrzał przypadkiem między moje nogi i krzyknął: kur*a Ula jelita Ci wypadły!

Ojciec nie zaskoczył

Moja mama rodząca mnie. Środek kwietnia, upał, mama poszła na długi spacer (2 tyg po terminie) wróciła do domu o 23. Po chwili dostała skurczy. Brat zawołał tatę, tata chodź. Tatuś oglądał boks i mówi czekaj synuś. Tatuś No chodź. No czekaj Synek. Na to mama wyszła z pokoju na przedpokój i krzyknęła niecenzuralne: Czy jak mam k…. w domu urodzić i w tym momencie chlusnęły wody płodowe na podłogę. Tatuś się zerwał olaboga. Po 20 minutach byli w szpitalu. Mamę rozbierali w windzie i krzyczeli niech Pani nie prze. Wjechała na porodówkę 3 parcia. Urodziłam się 00:20 🙂

Prawie przespał poród

Kiedy się rodziłam porody rodzinne dopiero wchodziły. No i moja mama była jedną z pierwszych w naszym mieście, która miała rodzić z mężem. Położyli ją na salę, tacie pielęgniarki przyciągnęły ze swojego pokoiku fotel, zrobiły kawkę, zaproponowały że może coś by zjadł bo to chwilę potrwa. W tym czasie moja mama pozostawiona sama sobie. Tata usiadł na fotelu, wypił kawę i zasnął 😂 mama rodzi a on śpi. Obudziły go dopiero krzyki że już widać główkę 😂😂

Opary gazu

Przy porodzie nawdychał się oparów gazu i stał obok taki rozchichotany przepraszając, że się śmieje

Czarne dziecko

Poród od pierwszych skurczy 33h, silami natury, znieczulenie nie działało w ogóle… ja wymęczona już konkretnie, ostatnie parcie i synek już na zewnątrz, zaczęłam płakać ze szczęścia ze już po wszystkim.

Ale co to? Podają mi od razu małego, ja patrze A ON JEST KURDE CZARNY! Ale jak to?! Stary obok stoi i plącze żywymi łzami. Patrze na niego i myślę, Boże co on sobie teraz o mnie myśli 🙈, jak to w ogolę możliwe ze to dziecko jest czarne?

I za chwile położna mówi „powinien się zaraz zaróżowić” 😆

Okazuje się ze był po prostu taki siny a mi się w tej zmęczonej głowie coś uroiło ze urodziło mi się czarne dziecko 😂😂😂

Odwiedziny brata

Jak urodziłam w odwiedziny przyszedł mój brat, pomylił pokoje, wszedł do pokoju gdzie było samo dziecko i je tam zabawiał, po czasie przyszła kobieta(matka tej dzidzi) brat był w szoku, myślał że to moje dziecko i że wyszłam gdzieś do toalety, ja byłam w pokoju obok 😄 jak mi to opowiadał to płakałam ze śmiechu 😂

Nie to dziecko

Mój były już teraz mąż po urodzeniu córeczki poszedł do tego pokoju, gdzie ogarniane są dzieci. Stanął nad jednym i się produkuje: moja śliczna, tatusia maleństwo, titi, etc… Na to położna do niego: to nie Pana. Pana dziecko jest obok. 🤣

Ciuchy jednorazowe

Mój był tak spanikowany, ze kiedy dostał ciuchy jednorazowe i buty to rozebrał się ze swoich w łazience. Założył na gole ciało jednorazowe i biegł pomagać mi rodzic 😅 ani trochę nie prześwitywały 🤦🏻‍♀️

Poród córki

Pielęgniarka: Chce pan przeciąć pępowinę?

Mój narzeczony: Ja podziękuje ostrzegali mnie bym nie zaglądał i nie zajrzę tam za nic w świecie 😅

Poród z obstawą policji

Super historie, ale żadna z was nie jechała rodzić z obstawą policji 😀. Z moim drugim synkiem jechaliśmy ok 4 nad ranem 24 grudnia do porodu. A tu zatrzymuje nas drogówka do kontroli. Ja się drę na policjanta – puszczajcie nas, bo zaraz urodzę. Oj jak się rzucili do radiowozu, że będą nas konwojować 😀 na sygnale, a tu puchy na ulicach kompletne 😉

Jechałam, nawet ze spychaczem i milicją jeszcze wtedy 😅 Matka miała termin porodu na 8 marca, zaczęłam się rodzić w Sylwestra… a była Zima Stulecia roku 1979. Matka ze Starym byli tak spanikowani, że Stary poleciał na komisariat, nie wiadomo po co. Wszyscy, łącznie z komendantem, podpici, bo Sylwester.

Jak doczłapała Matka, pokazując kartkę, że ma termin na marzec(wtedy na wszystko były zaświadczenia), to ją wyśmiali. Dopiero, gdy na środku korytarza odeszły wody- Panowie momentalnie wytrzeźwieli. Tym sposobem, w konwoju ze spychacza( całe miasto było zasypane, a zaspy były wyższe od człowieka), radiowozu, syrenki Starego, dotarłam w brzuchu Mamy na ul. Komarowa( obecnie chyba ul. Wołoska w Warszawie) i o drugiej nad ranem wyskoczyłam na ten świat 🤣 Matka mówi, że takiego stresu to już nigdy więcej nie przeżyła…

Wykręcony palec

Mój mąż przy porodzie był cały czas. Przejęty wspierał mnie, trzymał za rękę zagadywał, tak się zaangażował że bidulek nie zauważył kiedy podczas skurczu wykręciłam mu palca. Uświadomiła mu pielęgniarka i od razu nastawiła, więc szoku przy porodzie doświadczył podwójne 😜

Parapet

Mój tata nie był na żadnym porodzie mojej mamy, ale gdy przyszedł czas na mojego trzeciego brata, tak się złożyło, że przyszedł. Nienawidzi porodów xD jak nadszedł już ten kulminacyjny moment mamy, to tata tak się spiął, że gdy oparł się o kamienny parapet to go połamał w pół

Gaz

Podczas porodu strasznie krzyczałam, myślałam, że mam wewnętrzny wylew, którego nie zauważyli, pękły mi biodra, miednica, umieram. Byłam wręcz przekonana o tym. Płakałam okropnie, że moja córka będzie wychowywać się bez matki, ale nikomu nie mówiłam o swoich przemyśleniach. Nie byłam w stanie mówić.

Nagle dostałam gaz (miałam zapisany w planie porodu). Wzięłam kilka głębokich wdechów, spojrzałam spokojnie na partnera i powiedziałam „ojeej, Adaś, jest tak cudownie, jeśli będą mi to dawać to ja chcę jeszcze dużo dzieci rodzić” ❤️😂

Syn czy córka?

Pierwsza ciąża z przyczyn medycznych zakończona nagłą cesarką. Mimo ze od początku ciąży nastawiona byłam na syna, na dwóch kolejnych USG dwóch lekarzy stwierdziło ze to dziewczynka. Wszyscy powiadomieni, babcia się cieszy, kupuje sukienki, różowe buciki na szydełku produkuje… Na sali lekarz zagaduje „Syn czy córka?” ja mówię że nastawiona byłam na syna, ale po badaniach stwierdzili że dziewczynka. Po CC wybudzają mnie i lekarz mówi że chłopak, a ja do niego „I co, i kto miał rację?” 😆 O 2 w nocy dzwonię do mojego i mówię ze mamy syna, a on „Weź nie p**rdol” 😅🤣🤣

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
XYZ
XYZ
7 miesięcy temu

Przy porodzie nie ma pielęgniarek. Porody fizjologiczne przyjmują położne, porody powikłane lekarze położnicy. Pielęgniarki nie mają uprawnień by przyjmować porody.
Owszem, pielęgniarki neonatologiczne istnieją.

Malvina
Malvina
7 miesięcy temu

O kurczę…

Ja rodziłam w Holandii gdzie spotkałam się wielką życzliwością. Było kiepsko, lekarz zapytał, czy wierzę w Boga – powiedziałam ze tak. Wiec odparł, żebym zaczęła się modlić. Na co ja, ze nic innego nie robię… Położna próbowała zagadywać ze była kiedyś w Pl, ale moje oczy były rozbiegane na skupianiu się na tym co dzieje się wokół, że odpowiadałam jej tylko półsłówkami. Chyba nigdy w życiu nie byłam tak świadoma, skupiona i opanowana jak wówczas. Do dziś pamiętam uśmiech lekarza, który podszedł i mówi, że wykona chwyt kristellera, na co partner zaczął się odsuwać od łóżka. Lekarz złapał go za rękę i przyciągnął z powrotem…

Z takim stoickim spokojem pojechałam do drugiego porodu, ale już w Pl…. Na izbie przyjęć mowie, że pojawiły się skurcze co 5 min wiec przyjechałam a ze teraz już tak co 2/3 min. Generalnie wielkim zdziwieniem dla mnie było, że zaczęli na mnie naskakiwać, ze czemu tak późno… ? Nie wiedziałam ze w Pl są inne zasady. Ale do sedna, wzięli mnie od razu na porodówkę, kazali przebrać, położyć się na łóżko, lekarz zbadał, podłączyli ktg i mówią ze za kilkanaście minut rozłącza i pójdę na piłkę – po niespełna 5min wołam położona, że są parte, na co ona zdziwiona ze „niemożliwe” – zagląda i w przerażeniu drze się wołając lekarza (musiał być obecny ze wskazań) który nawet nie zdążył dobrze opuścić oddziału. Zanim dobieg, ona już trzymała dziecko na rękach.

Po czasie kazała mi opuścić nogi i nie wstawać. Wiec opuściłam nogi z łóżka i leżę – wróciła z wielka laska i pretensje ze dlaczego nie usiadłam – no przecież stosuje się do zaleceń. Skąd miałam wiedzieć ze mam usiąść 🤷‍♀️.

Drugiego dnia czepiała się ze jak wstaje z łóżka to mam to robić szybciej – stanowczo i wyraźnie wyjaśniłam tej pani, że jestem tu po to, żeby jej robić na złość a właśnie mierze się ze swoimi możliwościami. Wiec jeśli ma problem to niech przychodzi 5min wcześniej, uprzedzi, ze czego będzie oczekiwać, a jak dopada ja wypalenie to czas najwyższy na emeryturę, bo blokuje tylko wakat… Od tamtej pory zrobiła się miła. Całe szczęście szpital był tak przepełniony, że upychali nas jak kurczaki po 4/5os na sali 2u os. Dostałam wypis równo na 72g od porodu – wieczorem. 😂

Anucha
Anucha
6 miesięcy temu

Pielgrzymka i naleśnik – miejsce I (egzekfo – piszę fonetycznie, żeby wszyscy zrozumieli), Nie to dziecko – miejsce II
:)))))))))))))))