Randka zakończona w szpitalu

Internetowe konto pacjenta przypomniało mi, że minęło już 10 lat od mojej wizyty w szpitalu Bielańskim z rozjechaną stopą. A było tak: umówiłam się z chłopakiem poznanym u koleżanki na randkę.

Przyjechał po mnie swoim samochodem i pojechaliśmy na sushi. Randka raczej się nie udała, rozmowa się nie kleiła, a ja dodatkowo usłyszałam, że powinnam schudnąć.

Poprosiłam o odwiezienie mnie do domu i zostawienie na parkingu pod blokiem. Kolega mnie zawiózł, a kiedy wysiadłam z samochodu popisywał się podjeżdżając bardzo blisko mnie samochodem i nie dając mi przejść.

Niestety za którymś razem źle wycelował i przejechał mi autem po stopie. Ból okropny, ja zaczęłam krzyczeć, a on szybko odjechał. 😆

Doskoczyłam do domu na jednej nodze i zdążyłam w domu zjeść jeszcze pizzę, zanim pojechałam do szpitala. Nie polecam randkowania.

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments