Przygoda w poczekalni

Historia z poczekalni. Siedzę sobie w takiej malej placówce, gdzie takie drobne zabiegi i badania są wykonywane i czekam na usg tarczycy.

Z WC wychodzi gość dobrze przy kości, na oko max 65-70 lat. Poprawia pasek, ale przypomniał sobie, że zostawił czapkę na wieszaku.

Odwrócił się a na jego spodniach , od góry aż do nogawki niestety pas niczego fajnego. Zwyczajnie kupa, bo zdaje się źle się usadowił na muszli i mu skapało na opuszczone spodnie.

Gdy założył czapkę, nagle poczuł mokrą plamę na tyłku. Zapewne myślał , że woda, bo szybko potarł dłońmi pośladki aby ,,wyschło”.

Przy tym zabiegu, spory kawałek gòw…odkleił się z nogawki i upadł na podłogę a gość jeszcze to rozdeptał.

Wyszedł, powiedział – Do widzenia i gdy usiadł na miejscu pasażera w samochodzie kogoś, kto na niego czekał, wówczas raczył powąchać dłonie i chyba już wiedział, że to nie była woda.

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments