Pomyłka

SOR… co chwilę ataki, więc siedzę schowana w kącie z dala od pozostałych pacjentów. Miałam już kilka badań za sobą, zbliża się 18 i jeśli przyjmą mnie na oddział, to zaraz nie będę miała gdzie kupić majtek, szczoteczki do zębów i piżamki (siedzę od 7:30 rano).

W końcu mój chłopak mówi: idź, spytaj ile to potrwa… nieśmiało wchodzę do pokoju gdzie przebywają pielęgniarki/lekarze i pytam się pani, czy będę mieć jeszcze jakieś badania, bo od rana nic nie jadłam, ciągle na czczo, a od 3 h czekam nie wiem na co…

Pani pielęgniarka dopytuje o nazwisko, sprawdza coś w imponującej stercie papierów, potem w kompie, jeszcze raz w papierach i w krzyk „trzeba czekać!

Widzi pani jaki tu Sajgon dzisiaj”… No tak…widzę, coś burczę, że przepraszam… wtedy od biurka odrywa się lekarz: „chwileczkę, przecież ja panią 2 godziny temu na neurologie wypisałem”. Teraz pielęgniarka coś mówi, że przeprasza, ale że zamieszanie dziś, że dużo pacjentów. Wychodzę.

Nie mijają 2 minuty, jak elektroniczny głos wywołuje mój numerek. Podchodzi kolejna pani , pyta o imię, nazwisko, PESEL… zmieszana prosi bym szła za nią. Po drodze w windzie mówi mi „bo widzi pani, ja już panią zawiozłam na oddział 2 godziny temu, ale wyglądała pani inaczej.

To teraz staniemy przed salą, my wyjaśnimy sytuację pani, która leży na pani łóżku, i weźmiemy ją znów na SOR. I jeszcze siądziemy sobie na chwilę z pani kartą, bo musimy ustalić, które badania są pani, a które tej drugiej pani…”

Okazało się, że pielęgniarka, która miała mnie wziąć na neuro, rzuciła okiem na poczekalnie i zobaczyła tylko jedną kobietę w zbliżonym do mojego wieku. Podeszła, spytała „Pani Magda?”. Ta potwierdziła i posłusznie poszła położyć się na neurologię.

W sumie, po całym zamieszaniu druga pani Magda odetchnęła z ulgą, bo już się zastanawiała (dziwiła), dlaczego położono ją właśnie na ten oddział i co jej jest!

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments