Pogotowie u pacjenta w domu

Pracuje w pogotowiu, dojechaliśmy na adres, wysiadamy i słyszę krzyk dziecka i szarpiącą się z nią mamę: „uspokój się, bo pan cię weźmie do karetki i zrobi zastrzyk!”. Stąd taka myśl: Jak ma być dobrze w tym kraju, gdzie od małego uczy się braku szacunku

Na innym dyżurze: próbuje zbadać pacjenta z dusznością, w mieszkaniu biega duży pies.

„-Pani schowa pieska.
-Ale przecież tylko sie cieszy!! On nic nie zrobi.
-Pani schowa pieska!
-Ale jak mam go schować jak on mnie ugryzie jak tylko spróbuję.
-Pani schowa pieska, ostatni raz proszę.”

Chwytam rękę pacjenta, by założyć pulsaka. Niewinny piesek użarł mnie w rękę. Litość to zbrodnia.

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments