Pan pytał czy się leczę…

Transport pt. „odwóz pacjenta po zakończonym procesie terapeutycznym do domu”, odwozimy Panią lat ok. 60, ale że przyzwyczajenie drugą naturą człowieka, to wywiad z pacjentką do karty wyjazdowej…

Objawy – brak;  alergie – brak; Leki na stałe – brak; posiłek – śniadanie; inne – stan po zabiegu ortopedycznym… czyli taki standardzik…

Przychodzi pora na pomiar parametrów, tętno – norma… No i się zaczyna… ciśnienie 180/100, cukier 370mg%…. I po raz kolejny pytanko:

– Leczy się Pani na jakieś choroby?

– Nie…

– No ale na pewno? Ciśnienie w kosmos, cukier też…

– Aaa… bo nadciśnienie i cukrzycę to ja mam… ALE PAN SIĘ PYTAŁ, CZY SIĘ LECZĘ…

Kurtyna…

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Ania
Ania
1 miesiąc temu

O Bosz:( …to łatwiej jest z dzieckiem się dogadać i je przekonać (o ile oczywiście rodzic/dziadek nie demoralizuje). To chyba głowa boli przy takim cukrze „trochę”. …