Niebezpieczny wypadek na snowboardzie i silny szok

Kiedyś miałam wypadek na snowboardzie. Jakiś g**niarz zjeżdżał na kreskę na nartach i uderzy mnie w lewą część potylicy, zaraz obok lewego ucha. Aż mnie obróciło o 180 stopni. Pierwsza moja myśl to o ku*** znowu.

Na szybko sprawdziłam, czy coś złamałam, nie? No to sama zejdę (Szok) Pamiętam tylko, że jakiś randomowy facet się przy mnie zatrzymał.

Pytał raz po raz czy jest ok, czy kogoś wezwać, podał mi czapkę i pilnował czy dojdę na pobocze stoku, bo się uparłam, że ja sama itd.

Nie wiem, czy kiedykolwiek to przeczyta, ale jestem mu bardzo wdzięczna, bo okazało się, że z ucha poleciała krew. Wylądowałam na pogotowiu z podejrzeniem wylewu krwi do ucha wewnętrznego/mózgu.

Wybaczcie słabo to pamiętam. Udało mi się wcześniej dotrzeć do znajomych, ale gdyby nie jego uwaga to mogło być tragicznie. Dziękuję

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments