Nagła utrata słuchu

Opiszę swój przypadek – postaram się powstrzymać emocje. Położyłam się spać jak co dzień. Zasnęłam.
Obudziłam się wczesnym rankiem, zaczęłam się szykować do wyjścia, ale coś mi nie grało. Nie słyszałam na jedno ucho. Jakby mi nagle po obudzeniu jedna strona słyszenia się wyłączyła.

Pomyślałam – pewnie woskowina zatkała mi ucho w dzieciństwie często tak miałam.

Byłam wówczas na studiach, pierwsza samodzielność – umówiłam się prywatnie do laryngologa – wizyta na następny dzień.

Pojechałam na wizytę laryngologiczną następnego dnia i przeszłam badania. Siedzę grzecznie i daję się badać – zaglądają mi do ucha, robią audiogram – ogólnie wszystko, co mogę zrobić poza szpitalem.
Diagnoza – ucho czyste, mam nagłą głuchotę idiopatyczną. Czyli nagłą głuchotę, obumarcie komórek u uchu, które może postępować i z kilka lat będę głucha.

Całe szczęście, że trafiłam na lekarza z oddziału w szpitalu, który się mną zaopiekował i wdrożył leczenie sterydami.

Później komora hiperbaryczna – też cudem znalazło się miejsce – w takich przypadkach szybkość działania jest kluczowa, a miejsc zazwyczaj nie ma – ja miałam ogromne szczęście.

Leczenie na oddziale i w komorze pomogło. Słyszę, choć z lekkim odchyleniem od normy. Jakbym od razu nie skonsultowała się z lekarzem, nie poddała leczeniu, to po tygodniu byłoby to zapewne nieodwracalne.
Przestroga: jeśli nagle pogorszy wam się słuch – idźcie od razu do lekarza, bo możecie stracić słuch. W tych kwestiach liczy się CZAS!

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments