Miś

Pracuję w DPS. Pora obiadu. Już po. Idę ze stertą talerzy. Z jednego z pokoi nagle krzyk, wrzask, wołanie o pomoc!

„SIOSTROOO!!! SIOSTROOOO!!!”

Lecę z tymi talerzami. Wchodzę do pokoju. Mieszkanka, 90+, leżak, lekko dementywna, szalenie przemiła kobita. Strach w oczach.

-Siostro! A teraz proszę odłożyć te talerze. O tu. Na stolik i sprawdzić czy on oddycha!

Wskazuje palcem na swojego misia…

-Oddycha.

Mieszkanka odetchnęła z ulgą:

-No to dobrze ❤️ dziękuję, siostro ❤️

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments