Dwa pechowe złamania

Mogę opowiedzieć wam historie dwóch złamań (dwa jedyne w moim życiu) pierwsze jak miałam jakieś 24/25 lat  syn zamarzył sobie, że będzie puszczał  pierwszego w swoim życiu latawca wiec matka dobra duszyczka kupiła kolorowego ślicznego latawca …

a ze dzieci nie potrafili puszczać wiec dzielna mama i ciocia wstała dumnie i poszła pokazać… biegnę sobie po drodze a ze kulo mnie w stopy (uwielbiam latem chodzić boso) wbiegłam na trawkę i tak sobie biegnę aż tu nagle pech chciał wpadła mi noga w dołek upadłam niefortunnie twarzą w mrowisko … 🤣 i niestety złamana noga w kostce … pech …

Drugie złamanie tez dosyć śmieszne rok temu hahah …. był dzień pizzy każdy łapka do góry chce pizze!

Wiec, po co na wynos jak można samemu jechać przy okazji kupić jakieś piwko niestety schodząc z chodnika na jezdnie źle stanęłam i znów mój pech upadłam i co ?

Noga złamana tylko druga w kostce  🤣 wróciliśmy do domu z pizza żeby dzieci nie były zawiedzione zjadłam kawałek i pojechaliśmy na sor 🤣 samochód mnie potrącił i nic się nie stało a tu przy takich upadeczkach można sobie krzywdę zrobić 🤣🤣

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments