Czy znieczulenie już działa?

8 lat temu kiedy miałam mieć cesarkę, od 8 rano byłam w szpitalu, ale było tyle akcji porodowych „trudnych”, że trzymali mnie w niepewności.

Godzina 11:45 przychodzi do mnie moja lekarka, Pani Kasia, i mówi ze już nie zdąży mnie „pociąć”, ale ma wspaniałych kolegów, którzy świetnie to ogarną. Ja krzyczę ze nieeeee.

No dobra to szykujcie ją na sale. Jadę uśmiechnięta. Dostaje znieczulenie zewnątrzoponowe wszystko idzie sprawnie, przecież Pani Kasia kończy dyżur o 12:00. Przykłada nóż … ja mówię ze stoickim spokojem, że czuję….

P. Kasia pyta co ja czuję ?

A ja no zimne przy brzuchu… to ich zdziwienie na twarzach bezcenne.

P. Kasia mówi no to czekamy, zerkając jednym okiem na zegarek… łapią mnie za stopę prawą, mówię: czuję, za stopę lewą, mówię czuję…

no i P. Kasia : dobra tniemy…. moja mina wtedy bezcenna 😱, ale już nie czułam 😁 córka urodziła się przed 12:00 👍🏼

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments