Chrapanie babci na sali

Chrapanie… A nie, bo CHRAPANIE, po operacji paskudnej z drugą dziewczyną, umęczone bólem dostałyśmy w bonusie przygłuchą babcię…

To nie było przysłowiowe wycinanie Kampinosu piłą łańcuchową, to był je…chany dziki rajd harvesterem przez lasy tropikalne, przejazd czołgu przez fabrykę klaksonów, całą pieprzoną noc, growle Nergala to przy tym falset aniołków.

Wspomagany pierwotny ryk wkur… zonego, naprutego T. rexa z czkawką w akustyce bazyliki Św. Piotra. Około 4 nad ranem w desperacji miałyśmy już plan jak się wydostać z łóżek i wygłuszyć babcię poduszką, tak raz a dobrze.

Rano babunia ryknęła rześko, że nic nie pospała, bo ktoś chrapał urwał nać! Gdyby nie okablowanie rekonwalescencję odbywałabym w pierdlu chyba.

Przygłucha babcia z piekła rykiem wrzeszczała do wszystkich cały dzień, odespać nocki ni cholery.

Okazało się, że oszczędza bateryjki w aparacie słuchowym na rozmowy wyłącznie z synusiem lat 50, bo dziubulek taki samotny i nieporadny… Takich dźwięków ludzka anatomia nie ma prawa warunkować…

Może ci się spodobać również
Powiadom o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments